https://mobirise.com/

Jung (Ing) Idysz (Jidysz)

1919–1923

Obydwa manifesty grupy „Jung Idysz” nie są podpisane. Analiza języka pozwala jednak domniemywać, że ich autorem jest przywódca grupy Mojżesz Broderson. 

Mojżesz Broderson


Pieśń –

czym jest pieśń?

Uczuciem –

które ulatuje!


Gwałtowny chaos, odbrązowienie wszystkich pojęć jest naszą teraźniejszością
w spienionym przestworzu wszelkich namiętności i cierpień. Trudno jest dziś ocenić wzlatującą na nowo duszę świata, i niemożliwe jest obecnie prowadzić walkę w wulkanicznych pozach, aby usłyszeć wszechpotężną, nową ciszę tworzenia i wieczności.


To co trywialne, nieważne, będzie zniweczone w tyglu naszej teraźniejszości, jego przeznaczeniem jest – zostać pochłoniętym przez zapomnienie.


A my, my rozpoczynający od początku, idziemy na posterunek i wybijamy rytm istnienia.


Z nami jest Bóg, Bóg wieczności, Piękno i Wielka Prawda! On nam pomaga budzić dusze z gnuśności – do świetlistego dnia, do dnia ostatniego i purpury.


Za sztukę!

Za młody, piękny język żydowski!

I za odwieczny język proroków!

Bez piękna świat nie może być odmalowany!


____


„Jung Idysz” 1919, nr 1, s. 2 /nlb./

przekład z języka jidisz Zbigniew Targielski


Mojżesz Broderson


„Góry skakały jako barany,

 pagórkl jako jagnięta”.


Daleko poza wzgórza ciemności musi odejść skostnienie bez życia – kiedy kipi
i rwie się cudownie tajemnicze życie, i w naszych umysłach i oczach chaotycznym rytmem wkracza w realną, konkretną codzienność.


Żadna rzecz, żadne żywe stworzenie czy martwy przedmiot nie stoi w jednym miejscu, ale prowadzi swój powstający, wzrastający, rozkwitający i więdnący byt. Istota – to jest to, co realne, zarówno pozytywne jak i negatywne we wszystkich przejawach, a naszą świętą powinnością i zadaniem jest skonkretyzowanie, usprawiedliwienie każdego pulsowania egzystencji, tak jak to czujemy i widzimy – bądź cieleśnie, bądź też duchowo i jako artyści i poszukiwacze prawdy jesteśmy przede wszystkim na wskroś reaIistami  w naszej mistycznej wierze.
W naszym symbolizmie, 
w naszych zwracaniach się do impresjonizmu, ekspresjonizmu, kubizmu lub do prymitywów – do których notabene nie apelujemy, przywołujemy to wszystko i z samych siebie ironizując określamy
to pojęciem, które jak 
u początku stworzenia ma te wszystkie kierunki ze sobą połączyć pod nazwą futuryzm.


Niektórzy, nawet o poglądach rewolucyjnych lecz chcący zachować powagę, twierdzą, że pojawiliśmy się za wcześnie, czego przykładem może być nasza żydowska grupka [jidyszystów], która w ogóle nie posiada jeszcze kultury.

Niech im nie będzie poczytane za nietakt, że ich stale powtarzane twierdzenie brzmi dla nas tak, jakby na przykład mówiono, to rzeczywistość i prawda nie mogą przyjść na świat, bo jeszcze na to zbyt wcześnie... I niewątpliwy fałsz artystyczny, najgorętszy naturalizm kronikarski i fotografiozny powinien skierować uczucia współczesnego człowieka do najwyższego ideału piękna.


Możliwe, że nasz Raszi jest najbardziej genialnym komentatorem naszego dorobku, mimo to Pieśń nad Pieśniami powinna być nietknięta, to znaczy pozostać Wierszem nad Wierszami.


Każde wyjaśnienie [interpretacja] powinno być wynikiem intelektualnego przemyślenia i sugestii, które w żadnym wypadku nie mogą być komuś narzucone nawet w rezultacie najbardziej wnikliwej i uczuciowej analizy.


Stawiają nam elementarne, niedorzeczne pytania o sztuce, np. wyjaśnij im,
co to takiego jest sztuka, czy malarstwo renesansowe, które im się podoba
i które rozumieją – czy jest sztuką? [Kłamstwo! ani go nie rozumiecie, ani wam się podoba!].


A czy nasze niezwykłe udziwnienia także są sztuką? Musimy po żydowsku odpowiedzieć pytaniem na pytanie:

– Wybaczcie nam, ale wyjaśnijcie nam w waszym naturalistycznym języku, co to jest Bóg? Co to jest człowiek? Co to jest natura?

– Co znaczy, przecież na to są Prawa, Dziesięcioro przykazań, przypisy, dogmaty!

– U nas też one istnieją.


A jeśli my jesteśmy tradycyjni, to żywimy świadomy szacunek dla naszych przywódców i szkół – takich jak TANACH [Biblia], grecka mitologia, Pieśń nad Pieśniami, Lord Byron, Shelley, pisarze francuscy [ Parnasiści ] oraz „Młoda Belgia”, Ernst Theodor Amadeus Hoffmann, Edgar Poe, Cyprian Kamil Norwid,
z prawdziwie klasycznej rzeźby i malarstwa – dzieła Grecji i Egiptu, Fidiasza, Giotta, Tycjana, Rembrandta, Lucasa Cranacha, EI Greca, Van Gogha, Cézenne'a, dzieła - Palestriny, Bacha, Beethovena, Wagnera, Griega, Chopina, Skriabina, Debussy'ego i jeszcze i jeszcze i jeszcze!


Niech oni wszyscy dożyją raju na tym świecie. I jedynie ich święte dusze niech osądzą naszą uczciwość i nasze poszukiwanie prawdy. Wtedy z tym będziemy żyli i pójdziemy daIej.


Bądźmy zachowani i uchronieni od fałszywych pogłaskań i głupich sentymentów, albo trawestując – bądźmy uchronieni od plwocin oraz od myśli gniewnych i złośliwych oraz poglądów ludzi mających martwe mózgi i zatrute dusze.


„Zęby twoje są jako stado owiec...”

„Szyja twoja jako wieża...”

„Góry skakały jako barany,

pagórkl jako jagnięta”. *


____


*
fragmenty z „Psalmów” [psalm 114.4] i „Pieśni Salomonowej” [„Pieśń nad Pieśniami”, Pieśni 6.5 i 7.4] w przekładzie Jakuba Wujka


„Jung Idysz” 1919, nr 2–3, s. 2 /nlb./ 
przekład z języka jidisz Zbigniew Targielski



Both manifestos of „Jung Idysz” group are unsigned. However, linguistic analysis seems to point to Moysheh Broderson, the group’s leader, as their author.

Moysheh Broderson


Song –

what is song?

Feeling –

that fades away!


Violent chaos, debunking of all notions is our present time in the foaming expanse of every passion and suffering. It is difficult today to judge the soul 

of the world rising anew, as it is impossible today to fight in volcanic poses 

in order to hear the omnipotent, the new silence of creation and eternity.


What is trivial, immaterial, shall be obliterated in the melting pot of our contemporaneousness; its destiny is to be consumed by oblivion.


And we, the ones who start from scratch, we are going to our post 

and beating out the rhythm of existence.


God is with us, God of Eternity, Beauty and Great Truth! He helps us wake 

our souls from laziness – to the luminous day, to the final day and the day 

of crimson.


To art!

To the young, beautiful Jewish language!

And to the eternal language of prophets!

Without beauty, the world will not be rendered!


____

originally translated from Yiddish by Zbigniew Targielski

„Jung Idysz” 1919, no. 1, p. 2 [unnumbered edition]

Moysheh Broderson


„The mountains skipped like rams,

the hills like lambs”.


It is far behind the hills of darkness that ossification without life has to go – when wondrously mysterious life bursts and struggles, and in our minds and eyes enters the real, concrete everydayness with chaotic rhythm.


No thing, no living creature or dead object stands still, but leads its emerging, growing, blooming and withering existence. A being is what is real, both positive and negative in all its manifestations, and our bounden duty and obligation is to specify, to justify every single pulse of existence, the way we feel and see it
– be it physically or spiritually, 
and as artists and seekers of truth, in our mystical faith we are first and foremost realists through and through. In our symbolism,
in our references to Impressionism, Expressionism, Cubism or to the primitive
– to which we, 
by the way, do not aspire – we recall all this, and, making ironic remarks about ourselves, label it with a notion, which, like at the beginning of creation, is to bring all these trends together under the name of futurism.


Some, even those of revolutionary views, who nonetheless want to maintain gravity, claim that we have appeared too early, as exemplified by our small Jewish group [of Idishists], which has not developed any culture yet.


Let it not be considered a blunder on their part, but their permanently repeated claim sounds to us as if somebody maintained, say that reality and truth could not be born because it is still premature... And an undeniable artistic falsehood,
the most ardent chronicle and photographic naturalism should direct contemporary man’s feelings towards the highest ideal of beauty.


It is possible that our Rashi is the most brilliant commentator on our output, yet „The Song of Songs” should remain intact, i.e. to remain „The Poem of Poems”.


Any explanation [interpretation] should be the result of intellectual reflection and suggestions, which on no account can be imposed upon somebody, even if these result from the most profound and thoughtful analysis.


They ask us fundamental, absurd questions about art, like explain to them what art is, or whether Renaissance painting, which they like and understand – is art [A lie! You neither understand nor like it!]. And whether our bizarre effects make art, too. We have to answer the Jewish way, with a question:

– Excuse us, but can you explain to us in your naturalist language what God is? What is man? What is nature?

– What do you mean? After all, there are Laws, the Ten Commandments, notes, dogmas to prove it!

– We have them, too.


And if we are traditional, we pay conscious respect to our leaders and schools

– like TANACH [the Bible], Greek mythology, The Song of Songs, Lord Byron, Shelley, French writers [Parnassians] and „The Young Belgium”, Ernst Theodor Amadeus Hoffmann, Edgar Poe, Cyprian Kamil Norwid; of truly Classical sculpture and painting – works of Greece and Egypt, works by Phidias, Giotto, Titian, Rembrandt, Lucas Cranach, EI Greco, Van Gogh, Cézenne, ones by Palestrina, Bach, Beethoven, Wagner, Grieg, Chopin, Scriabin, Debussy, and many, many more!


May they all live to find paradise in this world. And only their holy souls judge our honesty and our quest for truth. Then, we shall live with it and will go on!


May we be saved and delivered from false strokes and stupid sentiment,
or, to paraphrase it – may we be saved from spit and from thoughts angry
and nasty, as well as from views of dead–minded and poison–souled people.


„Thy teeth are like a flock of ewes...”

„Thy neck is as a tower of ivory...”

„The mountains skipped like rams,

the hills like lambs”. *


____


*
Fragments of „Psalms” [Psalm 114.4] and „Song of Solomon” [„Song of Songs”, songs 6.5 and 7.4] translated by Jakub Wujek


originally translated from Yiddish by Zbigniew Targielski

„Jung Idysz” 1919, no. 2–3, s.2 [unnumbered edition]